wtorek, 20 października 2015

Pod Lupą: Gryzak gumowy na sznurku - Denta Fun Trixie



Mamy to! Zaczynamy nową serię zatytułowaną "Pod Lupą". Będziecie mogli w niej znaleźć recenzje produktów otrzymanych do testowania. Będą zdjęcia, opinie i testy! ;-)

Na pierwszy ogień idzie sznurek-gryzak firmy Trixie nadesłany przez naszezoo.pl 
To jak, gotowi? Czas, START!



Jeśli masz psiaka, który uwielbia się przeciągać zabawkami czy aportować to zdecydowanie powinieneś przeczytać ten post i zastanowić się nad kupnem tej zabawki! 


W czwartek dotarła do nas paczka od naszezoo.pl, a w niej gumowy gryzak na sznurku. Na pierwszy rzut oka, ot zwykła zabawka, takie tam połączenie gryzaka ze sznurkiem. Kolory nie za bardzo mnie zachwyciły, ale po zabraniu zabawki na dwór ucieszyłam się z takiej kolorystyki. Połączenie fioletu z niebieskim bardzo łatwo odnaleźć w trawie, na szczęście! ;-) 



Koniecznie muszę dodać, że psiaki oszalały na jej punkcie. Nie wiem co ona ma w sobie takiego, ale zrobiła furorę! Sznur wytrzymał zarówno zawieszoną na nim Halinę jak i wzajemne zabieranie sobie zabawki przez dwa psiaki. Chociaż nie wygląda, zabawka jest dość ciężka, dzięki czemu przy rzucaniu leci bardzo daleko, kolejny plus! 



Co do gumowej końcówki... Wypustki na niej są miękkie przez co przy chwytaniu zabawki w locie przez psa nie bałam się, że się skaleczy. Dodatkowo jest ona bardzo wytrzymała. Hasza ma dość mocny nacisk szczęk, ale nie dała rady jej przegryźć czy nawet lekko rozerwać. Zdziwiło mnie to bardzo, bo nie sądziłam, że ten materiał jest aż tak mocny. Postanowiłam zrobić jednak parę innych prób w celu sprawdzenia czy faktycznie zabawka jest tak bardzo wytrzymała. Okazuje się, że faktycznie jest! Oparła się szczękom bullteriera, wróciła nienaruszona. Ponieważ nadal nie byłam przekonana, więc dałam ją do zabawy psiakowi o tendencji do silnego chwytania. Nadal nic! Guma cała, jedynie widać małe dziurki od wbijanych kłów, sznurek nierozplątany, cały tak jak był, tylko troszkę brudniejszy ;-) 

"Rzucisz?"

"Stary, puszczaj! To moje!"



Zabawka sprawdziła się do średnich psów, a co innymi? Do bardzo małych pyszczków, jak dla yorka, niestety odpada. Jest zwyczajnie za duża i za długa. Jednak dla psiaków do połowy łydki jest jak najbardziej! Pyzie spodobała się na tyle, że miała ochotę ją zabrać ;-) 

Pyza z gryzakiem gumowym na sznurku - Denta Fun Trixie
Pyza i Halina
Zgodnie z opisem na stronie, zabawka jest wytrzymała. Można się nią z psiakiem przeciągać czy rzucać do aportowania. Nawet najmocniejsze szczęki mają problem żeby ją rozwalić. Kolory są dość jaskrawe, dzięki czemu łatwiej ją znaleźć na dworze. Nam się trafiło zestawienie niebiesko-fioletowe i różowym gryzakiem, Co do jej wpływu na polepszenie stanu uzębienia u psa... ciężko mi jest to ocenić po mniej niż tygodniu użytkowania zabawki. Pewna jestem natomiast tego, że psy z chęcią zabierają się za jej dziamganie. Do kolejnych zalet mogę dopisać dość łatwe czyszczenie samą wodą. Kolory po dwóch płukaniach nie straciły na jaskrawości. 




Reagan: "O! Fajne! Biorę!"

Zdecydowanie polecamy! Cena jest przystępna i proporcjonalna co do trwałości produktu! Chętnych zapraszamy tutaj- Gryzak gumowy na sznurku - Denta Fun

A na dniach przy pomocy Pies w Swetrze  będę tworzyć ubranko dla Halinki. Trzymajcie kciuki, bo będzie ciekawie! ;-) 

pozdrawiamy
Ola&Nitro&Halina

4 komentarze:

  1. Całkiem fajny ten sznureczek, my mieliśmy z plastikową częścią którą pies pogryzł na drobny maczek :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiałam się jak wytrzymała jest ten gryzak. Okazuje się, że bardzo :-)

      Usuń
  2. Bardzo fajny pomysł na serię! Będę zdecydowanie zaglądać częściej. Kupiłabym, aczkolwiek u Oziego zabawki z Trixie starczą na góra godzinę, więc niestety się nie skusimy.

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas
    http://karelowokolorowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miszon nie przepada za tego typu zabawkami. A jak już zaczyna je lubić to boję się o jej żebra, bo oczywiście naparza się tym równo po obu bokach :D Piłkę z lanej gumy na sznurku na wszelki wypadek ukradkiem oddałam, bo robiła wrecking ball.
    :D

    OdpowiedzUsuń