czwartek, 27 sierpnia 2015

Rezultaty pracy

Wyraźne wyniki w pracy z psem rzadko da się zauważyć z dnia na dzień, dlatego przy nauczaniu psiaków stosuję dziennik treningowy oraz nagrywam filmy z treningów. Te metody pozwalają mi zobaczyć jaki postęp wspólnie osiągnęliśmy. Gdyby nie to, ciężko byłoby mi stwierdzić czy jakaś komenda, zachowanie idzie ku lepszemu. 

Od kiedy do naszego, mojego i Niterka, życia dołączyła Halinka miewaliśmy wzloty i upadki. Początki były najtrudniejsze. Powoli się poznawaliśmy, uczyliśmy się wspólnego życia. W tym czasie (we wrześniu będzie już 5 miesięcy) oba psiaki poczyniły ogromny postęp. Wyniki na dzień dzisiejszy bardzo mnie cieszą!






Halinka przechodziła różne etapy zachowywania się przy innych psiakach od kiedy jest u Nas. Ostatnio pracowałyśmy nad jej skupianiem się na mnie przy innym czworonogu, swobodnym mijaniu na ulicy oraz podchodzeniu przywitać się z nim na komendę. Póki co skupienie jest opanowane w 100% gdy mam piłeczkę. Swobodne mijanie jest idealne gdy inny pies nie wyrywa się w naszą stronę. Podchodzenie, aby się przywitać z innym psiakiem idzie nam najgorzej. Halina już jest w stanie usiedzieć w miejscu i wyluzować się, a nie biec jak głupia do drugiego pupila. Do przywitań wybieram, z zaleceniem, psy zrównoważone oraz mi znane. Cieszy mnie dodatkowo fakt, że zaczepiona przez innego psiaka, Halinka ucieka teraz w moją stronę. 



Do tego mogę dodać opanowanie w stopniu zadowalającym komendy zostań, wyczekiwanie w siadzie, chodzenie przy nodze na smyczy, omijanie mnie, przechodzenie pod moimi nogami, robienie slalomu, przychodzenie na komendę oraz zmiany kierunków. Pracujemy nad zmianą pozycji siad-waruj oraz waruj-siad. Pierwsza wychodzi pięknie z pacnięciem o podłoże, przy drugiej Halin wyskakuje mi do góry i dopiero siada, ale ćwiczymy to. Spróbowałam z nią jeszcze ciągnięcie oponki i wspinanie się po drzewie do zabawki. Oba zadania wychodzą jej całkiem dobrze, od razu załapała o co chodzi. Jedną oponkę ciągnie truchtając, a pod drzewie wspięła się na wysokość około 170 cm. 
Żeby nie było tak pięknie to naszym największym koszmarem jest nauka nieskakania na ludzi, którzy chcą się z Nią przywitać. Na tym polu osiągamy bardzo kiepskie wyniki niestety. 

Co do Niterka... W życiu ten pies mi tak nie pracował jak teraz! Trening w obecności Haliny idzie nam śpiewająco. Chłopak tak bardzo chce się wykazać, że wszystkie ćwiczenia wykonuje dwa razy szybciej niż wcześniej. Ciężko mi go było zmobilizować i podnieść jego poziom ekscytacji do tego co otrzymuję teraz. Różnica jest zdumiewająca. Jednak są plusy i minusy. Ten stan skupienia utrzymuje się tylko w obecności Halszki. Na spacerze w grupie ja+Nitro nie mam już tego efektu. Cóż... coś za coś ;-) 




Te dwa wariaty powoli zaczynały się ze sobą bawić. Nie miałam nic przeciwko, podobało mi się to, do czasu... Bywa tak, że mam dwa latające pociski po mieszkaniu. 
Jeśli Twoje psy zaczynają się bawić ze sobą w domu- wiedź, że coś się dzieje! 

Hal jak diabeł! 




Halka stara się iść przy nodze ;-) 

A u Was jak? Prowadzicie dzienniczki postępów swoim psom? Nauka jakiej komendy czy zachowania szła Wam z psem najdłużej?

Miłego dnia! :-) 

pozdrawiamy
Ola&Nitro&Halina 

8 komentarzy:

  1. Też mam amstaffkę. Za nic nie da się jej oduczyć skakania na ludzi, choć ciągle próbujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas czasem jest dzień kiedy nie skoczy mi na nikogo. Jednak bywa to rzadko... :/
      Pracujemy nad tym i się nie poddajemy! :-)

      Usuń
  2. Jakbym czytała o Riko, kiedy piszesz o Halinie. Mamy coś jakby podobnie, tylko dużo wybuchów w stosunku do psów, ale odkąd olałam porady szkoleniowe czyjeś tam, a robię jak mi intuicja podpowiada Riko zaczyna całkiem przyzwoicie witać się z psami. Suki i kastraty mamy opanowane mniej więcej, problem zwiesił się na niewykastrowanych samcach. Dlatego czekam na spacer z Nitrulą:) wychowawczy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny tydzień, może poniedziałek lub wtorek?
      Z Halszką jest o tyle fajnie, że jak mam piłkę to żaden inny pies nie robi na niej wrażenia. Teraz do większości psów jak podchodzi to po łuku w kierunku tyłka, ale udaje się to po ćwiczeniach czy zabawie z Nią. Bez wybiegania ciężko jest mi ją wyciszyć, ale przynajmniej jest w stanie usiedzieć, ustać w miejscu bez podchodzenia. To przy psach, przy ludziach całkiem inna bajka ;-)

      Usuń
  3. To już pięć miesięcy??? Boszzzz! Jak ten czas leci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, 9 września będzie 5 miesięcy. Trochę za szybko...
      Zanim się obejrzysz też Wam minie 5 ;-)

      Usuń
    2. W środę miną dwa od straty Foxa... Dzisiaj mijają dwa tygodnie z Pyzą. Błyskiem!

      Usuń
    3. Za szybko! O wiele za szybko!

      Usuń