piątek, 26 czerwca 2015

Powrót do życia!


Złapać oddech, wyjść spomiędzy stert notatek i oderwać wzrok chociaż na chwilę od komputera... To jest to czego mi brakowało! Wreszcie można wyjść na długi spacer, zrobić coś na świeżym powietrzu bez poczucia winy, że nie dotrzyma się ostatecznego terminu. Wrócić do żywych- TAK!


Takie rozwiązanie spodobało się każdemu. Miśki, co prawda, miały zapewnianą dawkę ruchu. Jednak to jest coś innego jak idziesz z psem wybiegać go skupiając się na tym żeby jak najwięcej energii z niego zeszło, a co innego będąc nastawionym na aktywne spędzenie z nim czasu.  Przez cały ten okres "bez życia" był razem z nami kliker, więc nauka komend odbywała się regularnie. Do tego dodałam targetowanie, szlifujemy przychodzenie i uspokajanie się przy psach. Idzie dobrze, lepiej niż myślałam. Halin to kumata bestia. Z dnia na dzień potrafi załapać o co mi chodzi. Widać wtedy po niej, że coś zrozumiała ;-) Z Nitro pracujemy za to nad nowym projektem- tak żeby nam się nie nudziło... to znaczy Jemu się nie nudziło ;-) 






Wracając do wolnego życia, którego początek zaczął się w czwartek rano, dużo się przez te dwa dni wydarzyło. Piechy biegały, bawiły się, uczyły, pływały i miały porcję socjalu. Wybraliśmy się z Bydlakami na Rynek. Halinian, jak się okazało, nie miała większych problemów z tłumem ludzi. Szła pewnie przed siebie, z wyprostowaną głową, bez ekscytacji czy lęku. Widać jednak było, że poczuła dyskomfort jak zobaczyła konia. Na wszelki wypadek ominęła go dość szerokim łukiem. Nitro natomiast w ogóle na niego nie zareagował. Jest to spory postęp, bo normalnie odwracał się do niego plecami i udawał, że go nie ma. Z rzeczy, które były do poprawy, to jeszcze fontanna i fosa. Ta pierwsza była obrzucona spojrzeniem przez oba i tyle. Z drugą niestety nie poszło tak łatwo, krótko mówiąc... psy mi się wykąpały... Ciekawostka, myślałam, że będą walić później na kilometr jak po kąpieli w Odrze. Nic takiego na szczęście nie było. 










Dzisiejszy dzień Piechy spędziły na zabawach, nauce (Halina) chodzenia przy nodze i powtórkach (Nitro) tego co stare. Halinek łapie kontakt wzrokowy coraz częściej i uwaga(!) przychodzi szukać kontaktu z człowiekiem. Na początku tego nie było. Można ja było głaskać, cieszyła się na sam dotyk czy na dźwięk swojego imienia, ale nigdy sama nie wykazywała inicjatywy. Teraz jak ktoś leży na kanapie to sama przychodzi się obok położyć. Potrafi iść przy Tobie nie odchodząc na krok, cały czas Cię dotykając albo odwraca się co jakiś czas na spacerach żeby na Ciebie spojrzeć. 
Zamieszczam pod spodem zdjęcia z tych dwóch, aktywnych dni. 






Rzucisz? 
Monitoring osiedlowy. Kropek obstawia balkon, Halinka okno. Nitro ma to w nosie ;-) 


Ta biała plamka na nosie mnie intryguje. Brak pigmentu na tak małej powierzchni, kto to widział?





Podobno psy nie są w stanie wziąć tej zabawki do pyska... podobno ;-) 



Moi Drodzy, ponieważ już zamierzam z Wami pozostać i nie planuję nic co by mnie miało odciągnąć, to szykujcie się na cotygodniowe wpisy!
Doszły nowe zakładki, więc zaglądnijcie tam czasem, bo ich zawartość będzie na bieżąco aktualizowana.

Macie plany na wakacje? Wyjazdy z pieskiem bez pieska?

pozdrawiamy
Ola&Nitro&Halin

5 komentarzy:

  1. świetnie razem wyglądają, masz farta, że są tej samej wielkości- ja się obawiam, bo moje będą różne- border jest jednak sporo niższy od malinois.
    Bulinka jest moją faworytką- bardzo, bardzo ładny i wdzięczny pies :)
    Jak sprawuje się Baskerville?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sobie świetnie radzicie! Co chwilę czytam/obserwuję postępy dorosłych adopcyjnych psów, które radzą sobie znacznie lepiej niż mój po trzech latach.
    Na wakacje tylko z psem! Mamy w planach 2 miesiące na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne psy :)
    Pierwszy raz tutaj jestem, i na pewno będę wpadać tutaj częściej :)
    Pozdrawiam + obserwuje,
    goldenszastek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super razem wyglądają :)
    Świetnie się czyta, jak psio-ludzkim zespołom coraz lepiej idzie, oby tak dalej! :)
    Monitoring przerażający, hah :D
    My w planach mamy wyjazd na 3/4 weekendy gdzieś do domków letniskowych, oczywiście z psem! :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale uśmiechnięte mordki! :) Chyba Was pamiętamy z jakiegoś spacerku ze zwierzakami adoptowanymi ze schroniska, czy to możliwe? Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń