czwartek, 21 maja 2015

Pierwsze koty za płoty!

Wiadomo, że nowy pies po przyjściu do domu musi przywyknąć do otoczenia, zaaklimatyzować się, nauczyć panujących reguł, poznać domowników i ich zwyczaje. Halinka miała wzloty i upadki, zabierałam ją w różne miejsca, była uczestnikiem wielu sytuacji po to żebym mogła zobaczyć czy niczym szczególnym mnie nie zaskoczy i przy okazji poznać Dziewczynę bliżej. 
Na początek muszę powiedzieć, że dziwnie się czuję wychodząc teraz z psami na spacer. Spotykam się z tak skrajnymi zachowaniami ludzi, których wcześniej, wyprowadzając Nitra, nie widziałam. O tych miłych/niemiłych sytuacjach pewnie niedługo napiszę, póki co staram się do nich przywyknąć i cieszyć się tym, że mam dwa wspaniałe psiaki :-) 

Halinkowe oczko ;-) 
A jak nam mijały pierwsze dni wspólnego życia z Halinką? Było niestety różnie. Od początku chciałam żeby nauczyła się naszego rytmu dnia, systemu wychodzenia na spacer i wracania. Powoli załapuje komendę "chodź", na lince mamy już około 80% skuteczności, więc całkiem nieźle. Nauka  spokojnego mijania psów na spacerze wychodzi tylko i wyłącznie wtedy kiedy Nitro nie zwróci w ogóle na nie uwagi, zero spojrzenia, zero zatrzymania, zero wszystkiego, tak jakby psa nie było. Na szczęście takich mijanek jest dużo, więc może się nauczy i przeniesie to na wszystkie psy. Początkowo nakręcała się na piłkę do tenisa, która akurat latała po karcie. Jak jest teraz? Na piłkę spojrzy może z 3-4 razy, ewentualnie raz się zatrzyma na chwilę i tyle. To samo było z kaczkami, małymi ptakami czy wiewiórkami. Teraz jestem w stanie ją odwołać i zwrócić uwagę na siebie albo przebiec razem z nią obok rozproszenia. Pracujemy nad zabawą zabawkami, ponieważ Halinka za bardzo się ekscytuje, zabiera na siłę przedmioty i nie wyłapuje sygnałów dystansujących wysyłanych przez Nitra czy innego psa. 


Od czasu jej pobytu były dwa spięcia między psami. Jeden, o jedzenie, zapoczątkowała Halinka. Wprowadziliśmy system, który ma na celu uzmysłowienie jej, że nie musi bronić żarcia i, że każdy ma swoje. Póki co przestała na tyle, że Nitro stoi metr od niej i w spokoju jedzą swoje bez sprawdzania drugiego. Drugie stracie było właśnie o zabawkę. Halinka się rozszalała i zaczęła wyrywać Nitro szarpaka. Chłopak mi się zdenerwował i na Dziewczynę rzucił. W ogólnym rozrachunku jest 1:1 w atakach i ranach. Halina ma zadrapanie na czole, a Nitrula maleńkie pod okiem. Rozlewu krwi nie było, więcej z tego hałasu niż walki wyszło, na szczęście! Starcia nastąpiły w przeciągu 3 pierwszych dni, od tego czasu nie było nawet warczenia. Nitro czasem zaczepia Halinę do zabawy, czasem Halinka jego. Co jest ciekawe, nie mogę wyjść z domu dopóki Nitro nie położy się na posłaniu obok klatki, gdzie siedzi Halina. 
W ogólnym rozrachunku wygląda to tak: Halina to mądra psica, szybko się uczy, naśladuje Nitra w wielu sytuacjach, tam gdzie On, tam i Ona. 




Mogę już otwarcie powiedzieć, że Halinka stała się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny, została zaakceptowana przez wszystkich! Nawet Kropek ją polubił! 

Kolejna porcja opisu halinkowych zachowań w następnym tygodniu :-) 

pozdrawiamy
Ola&Nitro&Halina

7 komentarzy:

  1. Super wiadomości! :) Wiedziałam, że szybko się zadomowi, a już niedługo to będzie ideolo :)
    Bardzo uroczo wyglądają we dwójkę <3 Cudny widok.
    Pozdrawiamy całą trójkę! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej się do siebie przyzwyczajają. Bardzo mi się to podoba :-) Robi się z nich zgrany duet!

      dziękujemy i również pozdrawiamy!
      O&N&H

      Usuń
  2. Hej!
    Bezpośrednio na 'dzień dobry' mam do Ciebie pytanie :) Wybacz, że nie w temacie posta, ale potem się z pewnością zrehabilituję :)
    Mianowicie ponad pół roku temu wzięłam szczeniaka ze schroniska. Obecnie psisko jest na tyle duże, by mogło zacząć ze mną biegać... niestety jednak ja biegam po parkach = twarde podłoże, asfaltowe, brukowane, nawet zwykła ścieżka jak jest, to jest utwardzana. Martwię się jednak, że wplatając go w swoje biegowe treningi mocno go skrzywdzę (łapy, stawy!), ale nie mam pojęcia, gdzie byłby dobry teren do biegania z psiakiem. Nie mam samochodu, by bezproblemowo transportować się gdzieś dalej, a mieszkam w śródmieściu...
    Wyczytałam, że Ty biegasz z psiakiem, jak sobie z tym radzisz?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! :-)
      Nie wiem w jakim wieku jest Twój psiak. Jeśli nie ma roku to nie zabierałabym go na dłuższe bieganie, ale to zapewne wiesz ;-) Z Nitro biegam po asfalcie, ścieżkach w parku, nad Odrą po wałach. Przy odpowiedniej rozgrzewce, nieforsowaniu psa w trakcie i rozciąganiu po bieganiu może faktycznie dojść do kontuzji. Jednak polecałabym ścieżki w parku niż asfalt. O więcej informacji polecam udać się do Agnieszki-G'Iro (https://www.facebook.com/pages/GIro-Border-Collie/1394989854107902?fref=ts)

      pzdr
      O&N&H

      Usuń
  3. jaki system wprowadziłaś do jedzenia bez bijatyki?
    Fajnie się to czyta, zwłaszcza, że sama czekam na drugiego domownika :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomość już otrzymałaś ;-) Powodzenia z nowym domownikiem!

      pzdr
      O&N&H

      Usuń
  4. Cudownie! Powodzenia i czekam na dalsze posty :). Ah marzy mi się drugie psie dziecko...:)

    OdpowiedzUsuń