czwartek, 12 lutego 2015

Z nową mocą!

Po zaliczonym semestrze przyszedł czas na nadrobienie zaległości. Tak oto jestem z Wami, a wraz ze mną Nitrula. Mamy o czym pisać, dużo przemyśleń, nowości i zdobytych terenów. Od tego ostatniego dzisiaj zaczniemy :-)


W weekend udaliśmy się w naszym zwyczajnym składzie (Mordka, Reagan, Nitro) na Jaz Opatowicki. Wielki wstyd dla mnie, ponieważ pierwszy raz o nim usłyszałam, a mieszkam od urodzenia we Wrocławiu. Cóż, w moim przypadku  pies jest też od tego żeby poznawać moje miasto, czyż nie? 
Przyznaję, że tereny tam są piękne. Ścieżki utrzymane w dobrym stanie, nie ma szans żeby się zgubić jak się idzie cały czas jedną trasą- plus dla mnie! Piechy od dawna nie były na wspólnym spacerze, bo zwyczajnie ciężko się było zgrać większą grupą. W sobotę nam się udało, a psy pełne szczęścia hasały z prawej na lewą, z lewej na prawą. Energia opuściła je dopiero w tramwaju, gdzie Nitro i Reagan poszli spać, a Mordka, jak to Mordka mówił nam co myśli o tym, że już wracamy :-) 
Trasa, którą przeszliśmy wyniosła około 14,6 km. Wierzcie mi, czuć było ten dystans w nogach następnego dnia. Wyruszając o 9 rano nie sądziłam, że wrócę dopiero o 13.30. Jednak muszę przyznać, że było warto. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię takie wypady w dwu- i czworonożnym towarzystwie. 

Bawim, bawim!

Ludzie, idziecie czy nie?

Nad Jazem Opatowickim

To teraz Ty poniesiesz mnie :-)
Powyższe zdjęcia zostały wykonane przez Michała. Jeśli ktoś z Was jest z Wrocławia to zapraszam na stronę vonski.pl. Może znajdziecie tam zdjęcia swojego psiaka :-)

Odnosząc się do tytułu posta, wracamy z nową mocą. Masa pomysłów do zrealizowania przed nami. Na początek zaprezentuję ten z punktu pierwszego, enjoy: Jak urozmaicam życie Nitra w mieście?

W sobotę wybieramy się na kolejny długi spacer. Powoli z Nitrem już się szykujemy na to wyjście. Jak myślicie, uda nam się przejść dłuższy dystans niż ze spaceru na Jaz Opatowicki?

pozdrawiamy
Ola&Nitro



9 komentarzy:

  1. Czyżby przygotowania do zawodów dogtrekkingu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może w przyszłości? Tak to nie zastanawiał się nad tym, bardziej dla przyjemności pokonujemy dystanse.

      Usuń
  2. Ja mam teraz wolne po sesji więc jak trochę odpocznę, planuję kilka wypraw z psem do miasta. U nas co prawda zero fajnych miejsc na spacery, ale może chociaż poszwędamy się po parkach :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde nowe miejsce dostarcza psu nowych bodźców. Ja lubię patrzeć jak Nitro odkrywa nowe tereny :-)

      Wolne po sesji to coś wspaniałego, a czas można wykorzystać na odpoczynek ;-)

      pzdr
      O&N

      Usuń
  3. Ostatnio taki dystans pokonałam z psem w wakacje. Zima mi nie służy. :D A właściwie moim dłoniom.

    http://foxklembektemperamentu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi staramy się co jakiś czas udać na taki wypad. Co do dłoni to jak najbardziej Cię rozumiem. Ja czasem ubieram dwie pary rękawiczek i do tego kremik wcześniej na łapki ;-)

      pzdr
      O&N

      Usuń
  4. Gratuluje zdanego semestru!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kocham takie spacerki z więcej niż jednyn czworonogiem, niestety w moim przypadku bardzo ciężko podobny zrealizować :/.

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam spacery z kilkoma psami, jednak w naszej okolicy prawie nie ma takich okazji.
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń