piątek, 5 września 2014

Zdobywamy kolejne tereny!

Wrocław jest miastem, pełnym biurowców, galerii handlowych i restauracji, ale również i terenów zielonych. Parki potrafią być tak duże, że dla niedoświadczonego podróżnika mogą stać się labiryntem. My wczoraj wyruszyliśmy na podbicie Parku Grabiszyńskiego. 

Na wycieczkę zaprosił nas Bartek z Reaganem. Nie mieliśmy serca odmówić. Poznawanie nowego otoczenia jest czymś co Nitro lubi. Dodatkowo mogliśmy przećwiczyć jazdę komunikacją miejską i posłuszeństwo na terenie pełnym nieznanych zapachów.
Wyprawa do większego parku zajmuje zazwyczaj pół dnia, ponieważ wszystkie duże tereny zielone są od nas niestety dość daleko. Akurat się złożyło, że we Wro świeciło słońce i była piękna pogoda, to nie mieliśmy co narzekać. Ruszyliśmy więc swoje cztery litery i poszliśmy na przystanek. Tam wpakowaliśmy się do tramwaju i ruszyliśmy prosto do celu. Nigdy wcześniej nie byłam w Parku Grabiszyńskim i muszę przyznać, że to był trochę park, a trochę las. Podobało mi się to połączenie, Reaganowi również:

szczęśliwa mordka 

Znaleźliśmy w międzyczasie Ślęzę. Reagan się ucieszył z tego powodu, Nitro nie za bardzo, ale grzbiecik zamoczył!

Ślęza w tle



Nie wzięliśmy żadnej pływającej zabawki, więc Bartek i Reagan poszli na drugi brzeg po patyki. Ja z Nitro zostałam i pilnowałam żeby nie spaprał się do wody.

w oczekiwaniu na kijki
Patyki, jak się okazało, były dobry pomysłem. Zabawa z nimi wyglądała tak: Bartek rzucał kija do wody, Reagan po niego płynął, a Nitro- cwaniak czekał na brzegu, gdzie przejmował patyk od kolegi. Wszystko żeby nie pływać!


Do wspólnych wygłupów przyłączył się piesek (niepierwszy spotkany w parku). Sunia zabrała nam potem kija, ale nie płakaliśmy z tego powodu, mieliśmy ich jeszcze sporo :) 


Na koniec, wracając, zahaczyliśmy o ścieżkę zdrowia oraz o siłownię. Nie wiem czy wiecie, ale istnieją huśtawki dla psów! 
I w przód, i w tył
Ze wszystkich atrakcji wczorajszego dnia huśtanie najbardziej spodobało się Nitrowi. 
Powrót był spokojny. Psy już nie miały siły na nic, czego dowodem jest poniższe zdjęcie: 

Nitro śpi w tramwaju
Oba pieszczochy były tak zmęczone, że jak przyszły do domu to poszły spać. Reagan próbował zasnąć już w windzie :) 
Wypad zdecydowanie zaliczam do udanych. Wyprawy na nieznane tereny są czymś co zdecydowanie wszystkim polecam!

A Wy gdzie ostatnio byliście? Co zwiedziliście? 

pzdr
Ola&Nitro

6 komentarzy:

  1. Oo znajome tereny :) zahaczyliście może o Cmentarz Żołnierzy Włoskich, który znajduje się w Parku Grabiszyńskim? Bardzo Tajemnicze i mroczne miejsce. Za zdjęć wynika, że prawie dotarliście na miejsce, gdzie być może powstanie PSI GAJ.

    PS. Ta rzeczka, która płynie sobie przez Wrocław to Ślęza...Ślęża to góra koło Sobótki, taki drobny szczegół ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, już poprawiam błąd :)
      Przechodziliśmy koło cmentarza. To miejsce ma klimat :)
      Już się nie mogę doczekać aż powstanie PSI GAJ. Powiedziałam o projekcie znajomym psiarzom. Wszyscy idziemy głosować, nie przepuścimy takiej okazji!

      Pzdr

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tylko Bydgoszcz jest taka nudna :(. Mamy duży Myślęcinek na końcu miasta,ale psów puszczać nie można, chociaż muszę się dowiedzieć bo mieli ten przepis zmienić. I tak go łamiemy,ale Emet ma problemy z odwołaniem od ludzi czy psów,męczę się z tym już strasznie długo i nie wiem czy kiedykolwiek będzie mógł być puszczony w takich miejscach co Nitro..
    A poza tym u nas w mieście nie ma za bardzo co zwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę takieo świetnego spacerku!

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja znam pływanie po kijka! Świetnie musieliście się bawić :) My nigdzie w mieście nie możemy spuszczać psów, tak jak Wy, a i Harry nie przychodzi czasami na zawołanie, więc jest ryzyko, że na kogoś skoczy albo coś.

    Pozdrawiamy, Maria i Harry.
    Zapraszamy też do nas:
    dziennik-mojego-labka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń