wtorek, 15 lipca 2014

Żyć jak pies z kotem

Często ludzie się dziwią kiedy mówię im, że mamy jeszcze kota. Zastanawiają się jak się dogadują, czy się sprzeczają i w ogóle jak to jest możliwe, że mieszkają razem bez problemów. Też mnie to intrygowało czemu jest tak, a nie inaczej. Język ciała psów i kotów jest różny, więc jak się dogadują?


Wyczytałam niedawno, że psy, które dorastały z kotami tolerują je, ba! nawet się z nimi zaprzyjaźniają. Podobna sytuacja dotyczy mruczków. Zauważyłam, że taka para potrafi stworzyć swój własny system porozumiewania się. Moje chłopaki mają swój język i wiedzą na co każdy z nich może sobie pozwolić, pilnują siebie na wzajem :)
Kropka wzięliśmy z ulicy ponad 10 lat temu. Jeszcze wtedy mieliśmy pięknego owczarka niemieckiego imieniem Przecinek i to na nim Rudy (jak czasem zwiemy kocurka) miał szansę nauczyć się psiego języka. Wiedzę, którą nabył przeniósł na Nitra. Nitrula zaś musiał się wszystkiego uczyć od początku. Mimo to dali sobie radę. Oboje chcą być numer jeden, ale wiedzą na co mogą sobie pozwolić. Kropek czasem nie pozwala Nitrowi wychodzić z pokoju. Brzmi to dziwnie, bo jak 4 kg kot może uziemić psa w czterech ścianach. Odpowiedź jest prosta- wystarczy, że usiądzie w progu i koniec. Nitro wtedy siada koło drzwi i zaczyna piszczeć, nie reaguje na komendy, patrzy się tylko na Ciebie i nie ruszy się o włos. Dopiero jak się zawoła Kropka to Nitrula wychodzi. Pomyślicie pewnie, że to psiak jest poszkodowany. Nic z tych rzeczy, Nitro też potrafi być górą. Jak kot śpi na kanapie lub u mnie na łóżku to kładzie się tak blisko niego aż Kropek nie wytrzymuje presji i schodzi. Te sytuacje są jednak bardzo rzadkie.
Chłopaki zgrali się na tyle, że potrafią się bronić na wzajem, we dwójkę czekają w korytarzu jak ktoś przychodzi. Kropek, jak Nitro wraca ze spaceru, wita się z nim ocierając się o Niego i mrucząc. Jak dostają jakieś smakołyki w domu to żaden nie tknie rarytasu drugiego dopóki tamten od niego nie odejdzie. Kot wie, które zabawki są Nitra, a Nitro, które są Kropka. Jak któryś jest głaskany to ten drugi też chce. Taki o zgrany duet nam się trafił.





Jak widać, stwierdzenie: żyć jak pies z kotem, ma dla mnie całkiem inne znaczenie niż dla przeciętnego człowieka ;)

Jestem ciekawa czy Wy macie kota i psa? Jakie relacje ma Wasz pies z kotami? 

pzdr
Ola&Nitro


6 komentarzy:

  1. U nas jak powiem, że mamy jeszcze kota to w ogóle są dodatkowe emocje bo Emet jest zwykle uważany za agresywnego psa do którego lepiej się nie zbliżać :p. Problemów z agresją nie mamy,bardziej z tym że wszystkie koty gonił w tym naszego starszego przez co nie miały ze sobą częstszych kontaktów,tamten się bał. Trzy tygodnie temu wzięłam małego kociaka (Emet ma 2,5 roku) i na początku były problemy z emocjami i pilnowanie kota,kot trochę syczał i nadal tak jest kiedy pies go pogoni lub wejdzie w niego pyskiem,ale wczoraj np pierwszy raz spali obok siebie na kanapie więc na ten moment już jestem spokojna kiedy zostają sami :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 4 psy i 2 koty. Mam kotkę Mruczkę (Mruczka) i kota Lunka (Lunek). Kotka jest u nas panią domu nie pozwala naszym owczarkom wejść do domu, a gdy któryś wejdzie to siada w progu i nie pozwala wyjść (wtedy najcześciwj pies piszczy i trzeba zabrać kota). Oprócz tego Mruczka opiekuje się jak synem Lunkiem (on się boi naszych owczarków) i gdy tylko przestraszy się psa to atakuje owczarka, dopóki nie ucieknie za dom. Lunek jest najlepszym przyjacielem Fiony bawią się i śpią razem. Fiona chce się bawić również z kotką, ale dla niej to "za niska ranga" czyli FU. U nas jest to wszystko pokręcone. Najlepsza jest Mruczka (nie jest kotem z netu, który nie jeat wdzięczny) kiedy chce jeść to zawsze prosi, kiedyś była chora i dostawała lepsze jedzenie (ja ją karmiłam) to do mojego pokoju cidziennie przynosiła zaduszone myszy. O niej można opowiadać więcej i więcej.

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam psa i dwie kocice. Pies doszedł do naszej gromadki dużo później. Pierwszy kontakt? Prychanie, szczekanie, i warczenie. Po 3 dniach zero problemu. Mijają się w drzwiach, śpią na jednej kołdrze, obwąchują się po długim okresie niewidzenia (moje koty są wychodzące). Wystarczy tylko dać zwierzakom czas na zapoznanie się :) Żeby w pełni podziwiać świat każdy człowiek powinien mieć psa, który z wszystkiego się cieszy i kota, który uczy, że nie zawsze wszystko można, ucząc pokory ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam ani kota, ani innego zwierzaka. Tylko psa i niech tak zostanie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. TҺiѕ blog աаs... hоw do І say it? Relevant!! Finally І've foսnd ѕomething ѡhich helped me.
    Thank yoս!

    my blog post :: xbox live gratuit

    OdpowiedzUsuń
  6. Rudzielec, jak i nasz Korek ;) Tylko nasze rude się z psem nie bardzo chce dogadywać ;) Na szczeście jesteśmy u rudzielca tylko w odwiedzinach od czasu do czasu. Szkoda jednak tej więzi, którą miały futrzaki "za smarkacza".

    Pozdrawiam,
    http://sensitheamstuff.blogspot.cz/

    OdpowiedzUsuń