piątek, 23 maja 2014

Ja chcę już!

Biję się z myślami. Czy uczyć wszystkich ćwiczeń po kolei czy wszystkich osobno, czy  może rozpisać je na dwa, trzy na miesiąc? Ciężko jest mi zaplanować treningi. Szczególnie, że nie należę do osób cierpliwych. Rezultaty lubię widzieć od razu. A tu trzeba małymi kroczkami. Aż czasem mam ochotę krzyczeć na Niego. Czemu On nie może zrozumieć tego czego od Niego wymagam? Łopatka do kolna. To nie jest takie trudne, prawda?! Ręce mi opadają i czuję, że nam się nie uda. Wtedy jednak patrzę w te jego oczka i widzę, że dla Niego to jest rzeczywiście trudne. Wiem, że On się stara. Doceniam to. Doceniam każdy jego wysiłek! To, że On chce pracować dodaje mi sił, a On sam uczy mnie przy tym cierpliwości i opanowania. Przyglądamy się sobie nawzajem i ruszamy wykonać ostatnie, dzisiejsze ćwiczenie. Z nami to chyba tak jest, ja uczę jego, a on uczy mnie. 


Długo mnie z Wami nie było ze względu na kolejną porcję spraw do załatwienia. Poczyniłam jednak pewne postępy. Przy nauce i całej papierkologii starał się spędzać z Nitrulą tyle samo czasu co zwykle. Spacerki były urozmaicane ćwiczeniami, tresurą, pieszymi wycieczkami i pokazywaniem psu kolejnych terenów Wrocławia. 

W poprzednim poście (Tutaj) pisałam o tym, że chcemy się sprawdzić i już na jesień podejść do PT 1. W celu realizacji każdego celu potrzebuję planu. Bez niego czuję, że nie panuję do końca nad sytuacją i boję się, że zapomnę o czymś ważnym. Tak, więc starałam się rozpisać plan. Poszło fajnie i sprawnie, ale tylko z planem. Ćwiczenia okazywały się nie takie łatwe jak początkowo sądziłam. Nauka chodzenia przy nodze i zostawania w pozycji siedzącej kiedy ja szłam dalej, nie była prościutka. Problem był w tym, że Nitro nie chciał zostawać. Siadał, dosłownie na sekundkę, a zaraz potem szybko do mnie biegł. Zmieniłam, więc plan. Pierwszy miesiąc (który z resztą mija) postanowiłam przeznaczyć na wspólną zabawę, naukę motywacji i skupienia jego całej uwagi na sobie. Zaraz po tym jak zmieniłam swój terminarz dowiedziałam się, że komendy, które wykonuje z psem są na zaliczenie PT 3, a nie PT 1. Cieszę się jednak, że dowiedziałam się o tym w miarę wcześnie :)
Jestem osobą niecierpliwą i, jak już z resztą wspomniałam, lubię widzieć rezultaty od razu. Nitro od małego jednak uczył mnie cierpliwości i opanowania. Tak więc po cichutku robiliśmy swoje. Widziałam jako takie wyniki naszej pracy, ale ucieszyłam się najbardziej, jak usłyszałam co się działo, jak moi rodzice wyszli z Nitro na spacer. To zdarza się bardzo rzadko ze względu na to, że na ich wyjściach Nitro może robić co chce i do tego nie za bardzo się ich słucha. Z tego też powodu nie często im na to pozwalam. Jednak do rzeczy... Nitro chodził jak w zegarku. Słuchał się nie na czwartą czy trzecią ich komendę, lecz na pierwszą! Mama nie mogła uwierzyć jak to osiągnęłam. Dla mnie to, że się słucha mnie od razu jest normalne, ale rodziców?! Poczułam wtedy nowy przypływ sił i chęci do doskonalenia starych ćwiczeń i pracy nad nowymi, tym razem tymi właściwymi z PT 1 :)

Życzcie na powodzenia!
pzdr
Ola&Nitro

5 komentarzy:

  1. Ja również planuję w tym roku PT, jednak szanse na to, ze wystartuję są marne. Mam tyle planów do zrealizowania, że nie wiem czy zmieszczą się w tym wszystkim jakieś zawody.
    Między innymi mam kupować lustrzankę, będziemy jechać w góry, dużo niezbędnych rzeczy do zakupu. Dodatkowo zabrałam się za frisbiee, który mimo pozorów wcale nie jest tanim sportem. Tym bardziej, że moimi dyskami bawią się 2, a nawet 3 psy.
    No cóż, życzę powodzenia. Wszystko sobie dopracujecie, pamiętaj, żeby się nie poddawać bo na prawdę - warto poświęcić na to wszystko swój czas, nerwy i pieniądze. Dlaczego? Bo późniejsze efekty będą zaskakujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Was! Mam nadzieję, że wystartujecie w tym roku.

      Usuń
  2. To prawda, z psem trzeba wszystko małymi kroczkami. Mój chłopak tak samo ostatnio mi pogratulował, ponieważ postępy jakie zrobił Zac są niesamowite. Mądry psiak :)
    Gratuluję Ci i życzę więcej cierpliwości, na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe kroczki są dla osób cierpliwych, ja jednak tej cierpliwości powoli się uczę :)

      Super, że Zac robi postępy! Byle tak dalej!

      pzdr

      Usuń
  3. Widzieliście nas? To czemu nie podeszliście sie przywitać?! :D

    OdpowiedzUsuń