sobota, 29 marca 2014

Porozumienie pies- człowiek

Bierzesz psa, bo Ci się podoba. Bierzesz, bo jest to modne. Bierzesz, bo Cię zauroczył. Bierzesz, bo chcesz mieć towarzysza. To dobrze, kiedy jakiś czworonóg trafia do ciepłego domu, ale czy na pewno?

Wiadomo, że każdy właściciel kocha swojego pupila. Tak już zwyczajnie jest. Jednak czy kochając swojego psa znamy go? Czy jesteśmy w stanie się z nim porozumieć? Przede wszystkim czy go rozumiemy?

Wzięcie pod swoją opiekę psa wiąże się z odpowiedzialnością za niego. Stąd wnioskuję, że decyzja ta powinna być przemyślana. Nie zawsze jednak tak jest. I wtedy pojawia się problem. Nie tylko dla wziętego psiaka, ale również dla innych.
Większość osób, które spotykam wzięło psa, bo akurat chcieli mieć owego. Wcześniej nie mieli, a fajnie byłoby mieć np.: labka. Duża ilość z tych osób, tak mi się przynajmniej wydaje, żyje w przekonaniu, że jego pies będzie się go słuchał, bo go przecież kocha. Ale zaraz... Jak on ma się słuchać jak nie rozumie ludzkiej mowy? Jak nie był szkolony ani uczony? Jak właściciel nie ma pojęcia o tym co jego pies stara się mu przekazać? Takie osoby po pewnym czasie odkrywają, że mają problem z psem. Atakuje on inne, je na dworze, goni koty, obszczekuje ludzi czy wybiega na ulicę. I wtedy tacy ludzie idą w jednym z trzech możliwych kierunków.

1. Chcieć

Grupa najmniej liczna, niestety. Ludzie starający się zrozumieć swojego pupila. Zaglądają do książek, biorą porady, starają się pomóc i zrozumieć. To z nich przeważnie wyrastają typowi psiarze :) Najlepsi towarzysze dla psa.

2. To nie moja wina

Grupa, za którą wyjątkowo nie przepadam. Wiem, że ich psy należy omijać z daleka. Ich mechanizm działa mniej więcej tak: problem- wina Twojego psa. Uważają swoje psy za niewinne. Jeśli tamte próbuje zdominować mojego lub zabrać mu zabawkę to jest wszystko ok, jeżeli jest odwrotnie to powinnam zrobić coś ze swoim psem. Nie wiem jak Wasze psy, ale Nitro jest mocno gadatliwy i lubi powiedzieć co mu leży na sumieniu. Istnieje taki stereotyp, że pies warczący, szczekający to ten zły. W sytuacjach konfliktowych ciężko mi jest wytłumaczyć drugiemu właścicielowi żeby zabrał swojego psa. Wtedy słyszę: "Przecież to Twój pies warczy, to on jest niebezpieczny". I tak ja mogę sobie wołać Nitra do siebie, a tamten pies nie odpuszcza i lezie za moim. Zdarza się, że jeszcze taki leci prosto na mojego kompana z zębami, a właściciel krzyczy, że mam się nie bać, bo on nic nie zrobi. Klasyk...

3. Unikający

Pies na smyczy zawsze i wszędzie. Jak nie można rozwiązać problemu to trzeba unikać źródła. Czy jest to dobre dla psa? Nie sądzę. Takie wyjście jest jednak najłatwiejsze, ale najgorsze dla psa. Do takich psów pozwalam podejść Nitrowi tylko kiedy widzę, że właściciel jest w miarę spokojny. W innych przypadkach idziemy prosto przed siebie.

Mam nadzieję, że ludzie kiedyś pojmą, że więź z psem zdobywa się przez spędzanie z nim czasu, przez zabawę, spacery, tresurę. Antropomorfizowanie pupili nie wychodzi zarówno nam jak i im na dobre. Pamiętaj, że to Ty bierzesz odpowiedzialność za swojego psa i za jego wychowanie. Nie zwalaj swoich niepowodzeń na inne psy czy innych właścicieli. Najpierw usiądź, poczytaj, skonsultuj się, postaraj się rozwiązać problem, a przede wszystkim zrozum swojego psa!  Pamiętaj, że po wszystkim da Ci on dużo więcej niż Ty dasz jemu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz